- Jezu, jak mnie plecy bolą! Dlaczego mnie bolą?! - skarżę się Prezydentowi.
- Nie wiem...- Prezydent ze smutkiem
- Kurczę, Ciebie to nigdy nic nie boli! To jest niesprawiedliwe!
- No fakt mnie niezwykle rzadko coś boli... - Prezydent z uśmiechem satysfakcji.
- Ale to jest wszystko do czasu, zobaczysz! - Odgrażam się zagniewana. - przyjdzie taki czas, że wszystko cię zacznie boleć! Ludzie, dlaczego mnie tak boli...
- Bo to właśnie ten czas nadszedł, kochanie... - mówi łagodnie Prezydent ze współczującym uśmiechem.
Witam wszystkich po krótkiej świątecznej przerwie najlepszymi życzeniami noworocznymi (które również sobie nabożnie składam, gdyż zeszły rok nie był dla mnie najkorzystniejszy, niestety...) oraz kontrowersyjną sałatką. Powszechnie jest nazywana sałatką z zupek chińskich, jednak moim zdaniem nie jest to dla niej dobra nazwa - po pierwsze odstrasza, bo źle się kojarzy (fuj, niezdrowo!), po drugie wcale nie jest to sałatka "Z zupek" chińskich, a z makaronu, który się w owych znajduje (a ten jest dość smaczny nawet na sucho!). No i muszę się przyznać, że ponad pół roku wyśmiewałam i krytykowałam tenże przepis (niestety nawet go nie spróbowawszy!) niejednokrotnie pukając się w głowę, wyrażając tym wiele mówiącym gestem swoją dezaprobatę dla pomysłodawcy. Chociaż zestaw kanapka z serkiem topionym + zupka chińska stanowił główny element mojego menu przez całe niemal studia... a może właśnie dlatego? :)
Ale człowiek nie świnia, zdanie może zmienić, więc i moje uległo totalnej weryfikacji, gdy zdarzyło mi się u znajomych na domowej imprezie spróbować (a następnie wraz z Prezydentem samodzielnie opróżnić pół michy!) tej niezwykle smacznej sałatki (dzięki Wam wielkie Agnieszko i Tomku!).
W Sylwestra zrobiłam ją kolejny raz i znów nie mogłam się oprzeć, żeby nie podjadać jej w porach posiłku i w porach między posiłkami; doprawdy, rzadko mnie coś aż tak kusi! Mam dalej przekonywać..? :)
Składniki (tak naprawdę nie trzeba się ich sztywno trzymać, ja podaję swoją wersję - udoskonaloną):
- 2 zupki chińskie o dowolnym smaku (najlepsze moim zdaniem są ostre firmy Vifon "Kurczak curry" - czerwone opakowanie)
- 1 pierś kurczaka
- 0,5 l bulionu warzywnego lub drobiowego
- 1 puszka czerwonej fasoli
- 1 mała puszka kukurydzy
- 1 czerwona papryka
- 1 duża łyżki oliwy lub oleju
- szczypta soli
- 1/4 małej kapusty pekińskiej
- kawałek jasnozielonej części pora (jeśli sałatkę bądziemy przechowywać kilka dni w lodówce, lepiej zrezygnujmy z pora)
- 4-5 małych ogórków konserwowych (lub 2-3 duże)
- 1 łyżka sosu sojowego
- czarny pieprz
- 1/2 łyżeczki płatków chili lub ostrej papryki w proszku lub 1/2 posiekanej czerwonej papryczki chili
- 2 łyżki siekanej natki pietruszki (użyłam mrożonej)
- 4 duże łyżki majonezu (u mnie Hellmans Babuni - jest nieco kwaśniejszy niż inne)
- 1 mały jogurt naturalny
- sok z połowy limonki

1. Zupki chińskie lekko pokruszyć (nie otwierając opakowania), wyjąć z nich przyprawy (torebki z tłuszczem wyrzucić). Pokruszony makaron wrzucić do dużej miski, wsypać posiekanego pora oraz odsączoną fasolę i kukurydzę, pokrojoną na paski lub w kostkę kapustę pekińską.
2. Paprykę pokroić w krótkie, cienkie paski, poddusić na rozgrzanej oliwie ze szczyptą soli, aż zmięknie i puści sok, jeszcze ciepłą wrzucić do miski z makaronem.
3. Pierś kurczaka gotować w bulionie ok. 25 minut, wyjąć i jeszcze ciepłą pokroić w grubą kostkę, dodać do pokruszonego makaronu i warzyw, posypać przyprawami z zupek i dokładnie wymieszać. Dodać korniszonki pokrojone w cienkie półplasterki i posiekaną natkę pietruszki.
4. Dodać majonez i jogurt, lekko doprawić, wymieszać i odstawić na 30 minut. Po tym czasie spróbować i doprawić sokiem z limonki, sporą ilością pieprz, sosem sojowym i chili (nie trzeba się obawiać, że sałatka będzie zbyt ostra, gdyż majonez, makaron - który będzie pęczniał - mięso i warzywa wchłoną przyprawy i złagodzą smak). Następnie bardzo dokładnie wymieszać! Jeśli wolicie sałatkę wilgotniejszą, dodajcie więcej majonezu lub jogurtu.
Można też wsypać trochę przypraw, wymieszać i ewentualnie ponownie doprawić po 1-2 h.
5. Sałatkę przełożyć do miski lub pojemnika z pokrywką i zostawić na noc w lodówce. Pyszności!